W poszukiwaniu tetrapoda

Gdzie szukać śladów tetrapodów

Dzięki panu Grzegorzowi Niedźwiedzkiemu i Piotrowi Szrekowi w poszukiwaniu tetrapoda nie musieliśmy wyruszać do tak odległych miejsc, jak wyspa Valentia (Irlandia), Tarbat Ness (Szkocja) czy Genoa River (Australia).

Tropy tetrapoda na wyspie Valentia (Irlandia, via  fossilguy.com

Szukamy tropów tetrapoda w Polsce

Jeden z cieplejszych weekendów września udało nam się wykorzystać na wycieczkę zatytułowaną „W poszukiwaniu tetrapoda”. Zainspirowani odkryciami śladów pierwszych czworonogów datowanych na 395 mln lat ruszyliśmy do miejscowości Zachełmie w województwie świętokrzyskim.

wrota-swietokrzyskie.pl

 

Grzegorz Niedźwiedzki w czasie swoich badań natrafił w nieczynnym już kamieniołomie na tropy, które stały się dowodem na to, że tetrapody chodziły po lądzie  18 mln lat wcześniej niż dotąd przypuszczano. W środkowym dewonie te czworonożne zwierzęta odcisnęły liczne ślady na skale, na podstawie których można określić ich długość na 2,5 metra.

Widok na kamieniołom dolomitów (Zachełmie)

Ślady tetrapoda

Kolejne ujęcie tropów tetrapoda

 Odkrywanie czerwonych permsko-triasowych osadów rzecznych, jeziornych i płytkomorskich przez niezwykle ciekawe świata i ludzi dzieci 🙂Potomek tetrapoda, pięknie nam się prezentował w czasie sesji fotograficznej

 

Wycieczka do nieczynnego kamieniołomu była częścią naszego projektu o tetrapodach. Nie tylko widok odciśniętych tropów, ale także panorama czerwonych skał oraz wiadomość, że kiedyś znajdowała się na tym miejscu błękitna laguna, wzbudziły w dzieciakach ogromne wrażenie. Same postanowiły znaleźć kilka niepowtarzalnych pamiątek, wśród których znalazły się: odłamki skał, piasek czy ostro zakończony kamień, z którego powstało praktyczne narzędzie, jakim posługiwali się pierwsi ludzie.

Skarby przywiezione z nieczynnego już kamieniołomu dolomitów

Odłamek skały, który zainspirował dzieci do zrobienia praktycznego narzędzia

 

 

 

 

 

 

 

Gościnna Rumunia

Gościnna Rumunia to najlepsze określenie kraju, po którym przyszło nam ostatnio podróżować. Odwiedziliśmy kilka pięknych krain: Maramuresz, Bukowinę, Deltę Dunaju, Wybrzeże nad Morzem Czarnym i Transylwanię. Co najbardziej pozostało w pamięci z dwutygodniowej wyprawy? Na pewno gościnność i uśmiech Rumunów. Podróżowaliśmy samochodem z dwójką dzieci. W Rumunii nocowaliśmy pod namiotami, częściej na dziko niż na kempingu. Udało nam się też spać na plaży nad samym Morzem Czarnym. Spotykaliśmy wielu ludzi, którzy nie ominęli nas bez słowa. Zawsze z ich ust wypływało jakieś pozdrowienie, zatrzymywali się na chwilę i mówili  nam choćby dobranoc.

Vulcanii Noroioși – wulkany błotne i niepowtarzalny krajobraz księżycowy

Dzikie psy

Myślę, że największą atrakcją dla dzieci były psy, koty, konie, kozy, osiołki, owieczki, wozy konne itp. Nic tak nie angażowało naszych podopiecznych, jak oswajanie „dzikich psów”, które pojawiały się znienacka. Wystarczyło, że się rozłożyliśmy z namiotem, zaraz przybiegały. Duże i małe, szczekające i merdające ogonem. Koty też, choć nieco rzadziej.

Owce bardzo często wędrowały na swoje pastwiska tuż obok naszego namiotuW Rumunii widok studzienek umiejscowionych przy głównych trasach nikogo nie dziwi. Tak jak i wozów konnych.

Polacy na Bukowinie

Do podróży do Rumunii zostaliśmy zainspirowani filmikiem na you tube o wsi polskiej Pojana Mikuli (rum. Poiana Micului). Jak mówią nasi rodacy, którzy przybyli tu w połowie XIX w? Udało nam się z nimi porozmawiać. Pan Łukasz z polskiej wsi Pojana Mikuli swoimi opowieściami zaciekawia nawet dzieci. W miejscowości Kaczyka, już nie tak polskiej jak Plesza czy Pojana Mikuli,  poznaliśmy panią Krysię, u której mogliśmy wygodnie przenocować. Kogo nieco bardziej zaciekawi historia Polaków na Bukowinie, zachęcam do sięgnięcia po książkę: „Uroki Bukowiny. Polacy na Bukowinie. Przewodnik. Monografia”. My ją zakupiliśmy u pana Łukasza, którego nie trudno odnaleźć w Pojana Mukuli. Na jego domu znajduje się tablica z napisem: Informacja.

„Uroki Bukowiny. Polacy na Bukowinie. Przewodnik. Monografia”


Widok z Przełęczy Przysłop

 


Jeden z największych wodospadów w Europie. Można do niego dotrzeć z Przełęczy Przysłup.

Pływanie po Delcie Dunaju to niezapomniane przeżycie, widok wolnych pelikanów bezcenny

Nocleg nad Morzem Czarnym. Usypiał nas szum fal 🙂

Przepyszna jajecznica z jajek od jednej gospodyni z Pojana Mikuli

Saskie Miasteczka

Oprócz zapierających dech górskich widoków z trasy Transfogarskiej (rum. Transfăgărășan) warto zajrzeć do saskich miasteczek. Polecam szczególnie urokliwe  Valea Viilor. Charakterystyczne ceglane dachy zachęcają do spaceru po uroczych ryneczkach. Główną jednak atrakcją w zasiedlanych przez Sasów miejscowościach są kościoły z murami obronnymi. To właśnie w nich ukrywała się ludność, kiedy na wsie i miasta napadali zaciekle waleczni wojowie z Imperium Osmańskiego. Tu więcej o historii Sasów siedmiogrodzkich.